Głos eksperta z Targów Polskich Win i Winnic w Poznaniu.
W ubiegłą sobotę podczas Targów Polskich Win i Winnic w Poznaniu odbyła się prelekcja pod tytułem „Czy polskie wino jest premium?”, poprowadzona przez Ewę Relidzyńską – ekspertkę specjalizującą się w winach i szampanach segmentu premium.
Już na wstępie Ewa zwróciła uwagę na pozorną sprzeczność zawartą w samym pytaniu. „Polskie wino premium” dla wielu wciąż brzmi jak oksymoron. A jednak rzeczywistość rynkowa pokazuje coś zupełnie innego – coraz więcej konsumentów jest gotowych zapłacić za polskie wina ceny porównywalne z Burgundią, Szampanią czy renomowanymi regionami Niemiec.
Premium – czyli co właściwie?
Kluczowym punktem prelekcji było uporządkowanie samego pojęcia „premium”. Jak podkreśla Relidzyńska, największym błędem jest utożsamianie go wyłącznie z ceną.
Premium nie oznacza „drogi”.
Drogi produkt może być przeciętny, a produkt premium nie musi być najdroższy.
Najtrafniejszą definicją, jaką zaproponowała, było stwierdzenie:
„Premium to nie cena. To wartość, którą klient jest gotów zaakceptować.”
To przesunięcie perspektywy – z ceny na wartość – pozwala lepiej zrozumieć, czym naprawdę jest segment premium.
Aby uporządkować temat, ekspertka wyróżniła cztery kluczowe filary wina premium:
1. Jakość
To fundament. Wino premium musi być:
- powtarzalne jakościowo,
- zbalansowane,
- wolne od wad.
Nie chodzi o jednorazowy efekt, ale o stabilność rocznik po roczniku. Kluczowe znaczenie ma harmonia – brak dominującego alkoholu, agresywnej kwasowości czy szorstkich tanin. To właśnie balans buduje elegancję.
2. Pochodzenie (terroir)
Premium musi mieć jasno określone pochodzenie. To terroir – gleba, klimat, ekspozycja i mikrośrodowisko – nadaje winu jego unikalny charakter.
Nie technologia ani marketing, lecz miejsce i jego potencjał decydują o autentyczności produktu.
3. Historia i storytelling
Współczesny konsument nie kupuje już tylko wina – kupuje emocję, ideę i historię.
Co istotne, historia nie musi mieć setek lat. Może być młoda, ale musi być:
- autentyczna,
- spójna,
- budowana świadomie.
4. Ograniczona dostępność
Wina premium nie są produkowane masowo. Charakteryzuje je:
- mała skala produkcji,
- selekcja roczników,
- ograniczona dystrybucja.
Nie są dostępne „wszędzie”, co buduje ich wyjątkowość.

Polska – nowy gracz czy powrót do korzeni?
Jednym z najciekawszych wątków prelekcji było historyczne spojrzenie na polskie winiarstwo. Jak podkreśla prelegentka, Polska nie zaczyna od zera – ona wraca do swojej tradycji.
Pierwsze winnice powstawały już w X wieku, głównie przy klasztorach. W średniowieczu i renesansie winiarstwo przeżywało rozkwit – wino było powszechnym napojem, a winnice rozciągały się od Małopolski po Śląsk.
Upadek przyniosły:
- zmiany klimatyczne,
- wojny,
- konkurencja importowanych win,
- filoksera.
Po II wojnie światowej tradycja niemal zanikła.
Odrodzenie rozpoczęło się dopiero w latach 80., a prawdziwy boom nastąpił po 2000 roku i wejściu Polski do Unii Europejskiej.
Dziś:
- działa ok. 600 winnic,
- dominują małe, rodzinne projekty,
- klimat sprzyja winom o wysokiej kwasowości i świeżości,
- Polska przeżywa największy rozwój w historii winiarstwa.

Polska vs segment premium – konfrontacja
Ewa nie unikała trudnych pytań. Z jednej strony wskazała argumenty przemawiające za tym, że polskie wino może być premium:
Argumenty „za”
- Mała skala produkcji – butikowy charakter
- Rzemieślniczość – osobiste zaangażowanie producentów
- Unikalny klimat – chłodny styl win, dziś bardzo pożądany
- Autentyczność – prawdziwe, często rodzinne historie
- Potencjał win musujących – naturalna kwasowość jako przewaga
Argumenty „przeciw”
- Wysoka cena vs percepcja jakości
- Niska rozpoznawalność Polski jako kraju winiarskiego
- Nierówna jakość między producentami
- Krótka historia współczesna
To właśnie te napięcia definiują obecny etap rozwoju polskiego winiarstwa.
Przykłady, które zmieniają perspektywę
Prelegentka przywołała konkretne przykłady pokazujące, że polskie wino może spełniać kryteria premium.
Polskie wina musujące produkowane metodą tradycyjną dorównują jakością europejskim odpowiednikom, choć różnią się stylem wynikającym z terroir.
Solaris – często krytykowany – stał się symbolem polskiego winiarstwa, podobnie jak Robert Lewandowski w piłce nożnej. To szczep, który przetarł szlaki i zbudował rozpoznawalność.
Pinot Noir z chłodnego klimatu Polski zyskuje unikalny charakter, niemożliwy do odtworzenia w cieplejszych regionach.
Z kolei rodzinne winnice, takie jak Silesian, pokazują siłę storytellingu – gdzie wino staje się opowieścią o ludziach, miejscu i wartościach.
Więc… czy polskie wino jest premium?
Odpowiedź nie jest zero-jedynkowa.
Polskie wino:
- już dziś może być premium jakościowo i lokalnie,
- ma ogromny potencjał globalny,
- jest w trakcie budowania swojej tożsamości.
Jak podsumowała Ewa Relidzyńska:
„Premium to proces, nie status.”
Polska znajduje się właśnie w tym procesie – w momencie, w którym tworzy się historia.
I choć jeszcze nie zawsze jest postrzegana jako kraj win premium, to kierunek jest wyraźny. Polskie wina pojawiają się już w restauracjach z gwiazdkami Michelin, a ich jakość z roku na rok rośnie.
Wnioski
Polskie wino nie musi udawać Burgundii ani Szampanii. Jego siłą jest odrębność, świeżość i autentyczność.
To nie jest historia o tym, czy Polska „dogoni” świat.
To historia o tym, jak zaczyna pisać własny rozdział w świecie win premium.
I wszystko wskazuje na to, że będzie to rozdział, którego nie da się zignorować.