Masterclass oczami naszego ambasadora- Adriana Chwały

Przez lata pracy przy wydarzeniach nauczyłem się jednego: ludzie coraz rzadziej pamiętają dekoracje, układ stołów czy nawet playlistę. Pamiętają za to emocje. Atmosferę. Ten jeden moment, kiedy wydarzyło się coś prawdziwego- właśnie dlatego tak mocno wierzę w dobrze poprowadzony masterclass.

Na wielu eventach widziałem ten sam schemat – świetna lokalizacja, dopracowany catering, elegancka oprawa, a mimo to po godzinie energia zaczyna siadać. Goście rozmawiają w swoich grupach, część zerka w telefon, ktoś wychodzi wcześniej. Wszystko jest poprawne, ale nic nie jest wyjątkowe.

I wtedy pojawia się doświadczenie, które zmienia dynamikę całego wieczoru.

Dlaczego masterclass działa?

Ludzie nie chcą dziś tylko uczestniczyć. Chcą przeżyć coś ciekawego. Chcą usłyszeć historię, dotknąć jakości, zadać pytanie, spróbować czegoś, czego wcześniej nie znali.

Kiedy prowadzę masterclass, nie zależy mi wyłącznie na tym, by opowiedzieć o trunku. Interesuje mnie coś znacznie ważniejszego-  stworzenie atmosfery, w której goście na chwilę zatrzymują codzienny pęd i naprawdę wchodzą w świat smaku, rzemiosła oraz historii.

To moment, gdy whisky przestaje być „alkoholem w kieliszku”, a staje się opowieścią o czasie, beczce, miejscu i ludziach.

To moment, gdy gin nie jest już tylko składnikiem koktajlu, ale efektem precyzji, botanicals i charakteru.

To moment, gdy goście zaczynają patrzeć inaczej.

Najlepsze wydarzenia mają duszę

Zdarzało mi się prowadzić spotkania dla kameralnych grup, eleganckie kolacje dla partnerów biznesowych, duże imprezy firmowe czy luźniejsze eventy integracyjne. Niezależnie od formatu mechanizm jest podobny.

Na początku lekki dystans.
Po kilku minutach ciekawość.
Później pytania.
Śmiech.
Dyskusje przy stolikach.
Zdjęcia.


I ten moment, kiedy ktoś mówi: „Nie wiedziałem, że to może tak smakować.”

Wtedy wiem, że wydarzyło się coś więcej niż degustacja.

Co daje to organizatorowi?

Z perspektywy osoby organizującej event liczy się jedno: czy goście będą zadowoleni i czy zapamiętają wieczór.

Masterclass daje przewagę, bo wnosi treść. Tworzy naturalny temat rozmów. Integruje ludzi bez sztucznego „ice breakera”. Dodaje klasę bez zbędnej sztywności.

To szczególnie ważne dziś, kiedy wszyscy byli już niemal wszędzie i widzieli niemal wszystko.

Trzeba dać ludziom jakość, a nie tylko atrakcję.

Nie chodzi o alkohol. Chodzi o doświadczenie.

To ważne rozróżnienie. Masterclass nie jest „serwowaniem drinków z komentarzem”. To świadomie zbudowane spotkanie wokół smaku, historii i emocji.

Jeśli robi się to dobrze, gość wychodzi bogatszy o wiedzę, wspomnienie i wrażenie uczestnictwa w czymś dopracowanym.

Kiedy warto?

Gdy organizujesz:

  • event dla klientów,
  • premierę produktu,
  • spotkanie VIP,
  • konferencję,
  • integrację premium,
  • jubileusz,
  • prywatne przyjęcie z charakterem.

Wtedy zamiast kolejnego poprawnego scenariusza możesz stworzyć moment, który zostanie z ludźmi na długo.

Na końcu i tak chodzi o jedno

Można zorganizować imprezę, o której nikt nie będzie pamiętał za tydzień.

Można też stworzyć wieczór, po którym goście powiedzą:
„To było naprawdę świetnie zrobione.”

I właśnie po to powstają masterclassy.

Tekst: Adrian Chwała, Head of Advocacy UBG

Udostępnij

Pozostałe